Kategorie
Sprawy "frankowe"

Kiedy umowa “frankowa” jest abuzywna?

Konsumenci, którzy zawierali w przeszłości umowy kredytów „frankowych” mają prawo zadawać sobie pytanie, co decyduje o abuzywnym (tzn. niedozwolonym) charakterze postanowień umownych? Niniejszy artykuł jest dedykowany właśnie takim osobom. W skrótowy sposób odnosi się on do najpopularniejszego aktualnie zagadnienia – abuzywności „frankowych” klauzul przeliczeniowych i waloryzacyjnych.

 

Przesłanki ogólne

Abuzywnymi klauzulami umownymi są takie postanowienia, które: 1. zostały ujęte w umowie zawartej z konsumentem, 2. kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz 3. rażąco naruszają jego interesy. Nie można jednak mówić o abuzywności klauzuli umownej, gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.

 

Brak indywidualnego uzgodnienia

Na brak indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych może wskazywać treść umowy – zwłaszcza gdy stanowi ona powielenie powszechnie stosowanego przez bank wzorca umownego, który został wykorzystany również przy okazji podpisywania kontraktu z kredytobiorcą. Taki sposób zawierania umów zasadniczo wyklucza możliwość indywidualnego wpłynięcia przez konsumenta na treść stosunku prawnego.

 

Określenie głównego świadczenia stron

Obowiązek zwrotu kredytu w oznaczonych terminach spłaty stanowi główne świadczenie kredytobiorcy. Klauzula przeliczeniowa i waloryzacyjna, sformułowana w większości umów „frankowych”, decyduje o wysokości tego świadczenia. Z klauzuli tej wynika bowiem, w jakiej wysokości świadczenie główne kredytobiorcy ma być spełnione. Ponadto, obowiązek zwrotu udzielonego kredytu stanowi essentialia negotii (istotny element) umowy kredytu. Jeżeli więc z klauzuli przeliczeniowej i waloryzacyjnej wynika w jakiej wysokości świadczenie główne ma być spełnione przez kredytobiorcę, to należy uznać, że określa ona umowne świadczenie główne.

 

Brak jednoznacznego sformułowania klauzuli umownej

Postanowienia umowne, dotyczące mechanizmu przeliczenia i waloryzacji, nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, gdy klauzule te nie stanowią całości, a rozrzucone są w oddzielnych jednostkach redakcyjnych umowy. O niejednoznaczności świadczy także brak jasnej informacji, z której wynikałoby, że wyrażenie salda kredytu w walucie obcej prowadzi do możliwych i nieograniczonych wahań wysokości zadłużenia wyrażonego w złotych polskich, tj. wysokości świadczenia, którego spełnienie zwolni kredytobiorcę z zobowiązania.

 

Niedochowanie dobrych obyczajów i rażące naruszenie interesów konsumenta

Klauzula przeliczeniowa i waloryzacyjna nie odpowiada wymogom dochowania dobrych obyczajów, a nadto rażąco naruszają interesy konsumenta, gdy przewiduje stosowanie wyłącznie kursów wyznaczanych arbitralnie przez bank. Niedopuszczalne jest bowiem uzależnienie od decyzji banku wysokości kwoty, którą zobowiązany będzie zwrócić kredytobiorca – zarówno wyrażonej we frankach szwajcarskich, jak i w złotych polskich. Klauzula przeliczeniowa i waloryzacyjna jest niedozwolona, jeżeli nie określa jednoznacznych i weryfikowalnych zasad określenia kursów walut przez bank, narażając konsumenta na bezgraniczną swobodę banku w kształtowaniu tych kursów.

 

Skutek abuzywności klauzul umownych

Podstawowym skutkiem uznania, że postanowienie umowne pozostaje abuzywne jest przyjęcie, iż kontrolowana umowa nadal pozostaje w mocy, ale z wyłączeniem postanowień uznanych za niedozwolone. Oznacza to w szczególności, że bank powinien zwrócić kredytobiorcy tę część rat kapitałowo-odsetkowych, która została pobrana w przeszłości w oparciu o stosowanie abuzywnego mechanizmu przeliczenia i waloryzacji do waluty obcej (oczywiście w granicach przedawnienia). Abuzywne klauzule umowne nie są także wiążące na przyszłość.

Abuzywność klauzul umownych może prowadzić do nieważności umowy w całości – przesądza o tym jednak treść każdej z umów i indywidualne okoliczności związane z jej zawarciem. Temu ostatniemu skutkowi zostanie poświęcony zapewne jeden z kolejnych artykułów.

 

adwokat Piotr Kałużny